Za co powinniśmy być wdzięczni górnikom?

Ostatnimi czasy bardzo głośno jest o górnikach i wysokości ich wypłat. Spora część społeczeństwa uważa, że zarabiają za dużo. Ale to nawet nie o wynagrodzenie chodzi, a dodatki do wypłat, które otrzymują. Największą kością niezgody są dotacje z budżetu państwa, jakie kierowane są do holdingów węglowych. Problem stanowi nierentowność tego rodzaju spółek.

Ludzie powinni jednak zrozumieć, jak ciężka to praca i jakie ryzyko ponoszą górnicy codziennie zjeżdżając pod ziemię. Dodatkowym problemem może być sprzęt, którym posługują się pracownicy kopalń pod ziemią. Nierzadko odbiega on od normy a wszelkiego rodzaju usterki zostają przemilczane. Wszystko po to, by kopalnia nie zaliczyła większych przestojów. O owym fakcie wspominano już wielokrotnie z mównicy sejmowej czy w wywiadach, udzielanych przez sztygarów oraz pracowników dołowych.

Skupmy się jednak na sprzęcie

kable górniczePomijając specjalistyczne maszyny, pokroju kombajnu czy kolejki, dowożącej węgiel z przodu ściany do wagoników wywożących minerał na powierzchnię, na dole ludzie potrzebują dziesiątek elementów. Poczynając od lamp przeciwwybuchowych, poprzez specjalne mierniki na przewijarkach do kabli kończąc.

Niestety, o przewijarkach pracownicy dołowi mogą tylko pomarzyć. Nawet Hiszpania, którą kryzys dotknął znacznie bardziej niż nas, inwestuje większe pieniądze w przemysł wydobywczy. Górnicy na półwyspie iberyjskim dysponują sprzętem, o jakim nasi rodacy mogą jedynie śnić.

Kable górnicze są masywne. Jeden kilometr tego rodzaju łącza potrafi ważyć nawet kilka ton. Pracownicy pozbawieni przewijarek muszą przenosić tego rodzaju przewody na ramionach, nierzadką ocierając sobie skórę do krwi. Często wypełnienie normy ma priorytet wyższy niż ludzkie zdrowie. W przypadku awarii naprawia się ją na szybko, byle by tylko działało.

Ale to nie chodzi nawet o specjalistyczną maszynerię, a zwyczajne dławiki kablowe. Oczywiście w wielu przypadkach kopanie oferują pracownikom powyższe sprzęty. Niestety zdrowy rozsądek i wiedza, jaką na ten temat posiadam podpowiadają mi, że to ledwie niewielka część wszystkich zakładów.

Dlatego uważam, że cała nagonka na górnicze społeczeństwo jest nieco na wyrost. To raczej media pompują całą tę nienawiść. My, jako zwykli obywatele powinniśmy raczej doceniać ich ciężką pracę i wkład w PKB. Bo przecież obok kopalni funkcjonują dziesiątki firm przewozowych i handlowych.